Czas na TRUST - gospodarcze NATO
- Paweł Konzal

- 4 kwi 2025
- 2 minut(y) czytania
USA ponownie zaatakowały cłami Kanadę, Europę i Meksyk. Wkrótce inne kraje – m.in. Tajwan, Korea Południowa i Japonia – mogą znaleźć się w takiej samej sytuacji jak za pierwszej kadencji Trumpa.
Historia pokazuje, że tyrani uznają tylko władzę i siłę. Polityka ustępstw prowadzi jedynie do dalszej agresji. Liberalne demokracje szanujące rządy prawa, mogą zostać celem reżimu Trumpa i powinny wyciągnąć więcej niż dotychczas lekcji z przeszłych i aktualnych doświadczeń. Chociaż obecna reakcja polegająca na natychmiastowym nałożeniu ceł na produkty amerykańskie jest lepsza niż nic, to z pewnością nie jest wystarczająca. Fragmentaryczna i nieskoordynowana reakcja naraża każdy kraj na dalsze środki odwetowe. W zeszłym miesiącu Trump zagroził Kanadzie wprowadzeniem oszałamiających 50% ceł, jeśli ta nie wycofa się z 25% ceł na eksport energii elektrycznej z Ontario. Co można i co należy zrobić?
Rozwiązaniem jest skorzystanie z doświadczeń najbardziej skutecznego sojuszu obronnego w historii – NATO. Siłą NATO jest skuteczność odstraszania wynikająca z Artykułu V. Unia Europejska powinna zainicjować proces ustanawiania TRUST – Tariff Response Union to Support Trade (Unia Odpowiedzi Celnej dla Wsparcia Handlu). Jego podstawowa zasada byłaby prosta. Jeśli na któregokolwiek z członków TRUST zostaną nałożone (niesprowokowane) cła z kraju trzeciego, wszyscy członkowie TRUST odpowiedzą wspólnymi cłami nałożonymi na agresora. Jedynymi cłami wyłączonymi z takiej reakcji obronnej byłyby te nałożone przez kraj niebędący członkiem w odpowiedzi na cła ustanowione po raz pierwszy przez członka. Takie rozwiązanie pozwoliłoby zachować autonomię handlową i przemysłową każdego członka TRUST, zapewniając jednocześnie, że inni nie będą musieli płacić za tę politykę.
Co najważniejsze, TRUST nie wymagałby żadnej nowej umowy handlowej, unii taryfowej, harmonizacji środków i standardów handlowych itp., podobnie jak NATO nie wymagało likwidacji suwerenności narodowej lub niezależności polityki wojskowej w państwach członkowskich. Poziomy taryf referencyjnych byłyby takie same jak 1 stycznia 2025 roku. Wszelkie odchylenia w górę od tych poziomów zostałyby uznane za nieuczciwe i drapieżne.
Rdzeń TRUST zostałby ustanowiony przez UE, Wielką Brytanię, Kanadę, Koreę Południową, Japonię i Australię. Łącznie reprezentują one prawie 10% światowej populacji i 33% światowego PKB. Dałoby to TRUST masę krytyczną do odgrywania kluczowej roli w konkurencji geoekonomicznej i zniechęciłoby innych do agresji handlowej.
W drugim etapie TRUST powinien zaoferować na tych samych warunkach parasol ochronny chętnym krajom w Ameryce Łacińskiej, Afryce i Azji Południowo-Wschodniej. W świecie, w którym Rosja, Chiny i USA chcą przywrócić „strefy wpływów”, takie posunięcie UE i innych powinno dać im do myślenia.
Europie, jak i większości innych potencjalnych członków, brakuje obecnie siły militarnej porównywalnej z USA i Chinami. Mamy jednak siłę ekonomiczną, której nie można zignorować, jeśli zastosuje się ją wspólnie. Siła ta tkwi w pewności, że odwet za atak handlowy będzie automatyczny, przewidywalny i pewny. TRUST obniżyłby ryzyko, że którykolwiek z jego członków zostanie dotknięty cłami krajów trzecich. Zamiast stanowić koszt, zmniejszyłoby to niepewność, a tym samym obniżyło koszty prowadzenia działalności gospodarczej w krajach członkowskich.
Przejrzystość takiego mechanizmu powinna stanowić skuteczny środek odstraszający i udowodnić, że strefy wpływów, za którymi opowiadają się Putin, Xi Jiping i Trump, mogą być tworzone również przez Europę na podwórkach „wielkich mocarstw”. Nadszedł czas, aby przywrócić zaufanie w handlu. Nadszedł czas na TRUST.
* Artykuł opublikowany w Plus Minus 4-6 kwietnia 2025 r.
** Image source: https://www.bbc.com/news/articles/c0qnd2x1nn3o


